#4

- Już dawno się tak nie czułam, Alsiel. Przechodzą mnie dreszcze.

- To okropne.

- Myśleć, że coś wróciło, odrodziło mnie.

- Tymczasem mam w głowie pustkę.

- Dlaczego?

- Dlaczego nic nie chce do mnie przyjść??

- Czyżbym nie zasługiwała? Nie wychodziła im naprzeciw?

- Mam wiele demonów do pokonania, nie poradzę sobie sama!

- Dlaczego Alsiel znika z biegiem czasu?

- Bądź tu, do cholery.

- Trzęsłam się rysując tę postać.

- Jakby ona BYŁA.

- Jakby budziła strach NAPRAWDĘ

- Strach, który tylko ty potrafisz ode mnie zabrać, Alsiel.

- Przyłapuję się na tym, że spoglądam na dachy, a niech to szlag. Wiem, że to głupie, że ciebie tam nie ma, Alsiel. Ale zawsze wyobrażam sobie twoją postać. Dlaczego do mnie przyszedłeś? Skąd się wziąłeś? Gdzie zostałeś stworzony, w której części mojego życia? Dlaczego już tego nie pamiętam, Alsiel?

- Tęsknię za tobą, cholera. Mam wrażenie, że jesteś niezastąpiony. Płakać mi się chcę, gdy o tobie myślę. Myślę o tym co razem przeżyliśmy realnie i w moich opowiadaniach. To co o tobie pisałam… teraz już tak nie potrafię, nie czuję tego, że tutaj jesteś. Czytam opowiadanie, w którym do siebie wracamy, ale to kurwa nie działa! To wciąż jest TYLKO opowiadanie. A prawda leżała gdzie indziej. Prawda, w którą sama uwierzyłam, która trzymała mnie przy życiu przez tak długi czas, która pozwalała mi normalnie funkcjonować, gdy byłam zagubiona, prawda, która nie istnieje! A ja o tym wiedziałam! Tak pisałam – GDYBYŚ RZECZYWIŚCIE NIGDY NIE ISTNIAŁ, MOŻE TERAZ BYŁABYM UBOŻSZA O TĘ TĘSKNOTĘ.

- Tylko to mi zostało. Jakaś tęsknota. Jakieś wspomnienia. Czy coś. Bo już mi się miesza, już nie wiem nic. Zbyt cienka była wtedy u mnie granica między pamiętaniem a wyobrażaniem sobie. Między życiem, a snuciem nadziei.

- Czegokolwiek chciałam. Zawsze jestem za słaba. Dlaczego, dlaczego jestem za słaba, dlaczego ja się do tego nie nadaję, dlaczego postawiono mnie w tak tragicznym położeniu, że ja WIEM, że wszystko to jest, a nie mogę, no po prostu nie mogę tam być. Nie daję rady. Jestem za słaba. Nie mam na to siły. Chciałabym mieć.

- Tak tak, wiem, że to opieka. Że jestem na coś takiego nieprzygotowana. Ale ta świadomość… tego że inni może SĄ. A ja nie. Nieważne.

- Być może to też moja mrzonka. Kurwa, mam nadzieję, że tak.

- Tak tak, muszę się skupić na tym co teraz, muszę żyć tym życiem które mam tutaj, które tu jest, w tym świecie, który znam, bo to tak naprawdę jedyny  świat jaki istnieje

- KTO W TO KURWA WIERZY

- Muszę się otrząsnąć. Zbyt wiele trzyma mnie przy życiu, żeby móc sobie ot tak snuć jakieś poplątane wizje

- Jakbym się chwyciła mocno życia to wiem, że byłabym szczęśliwa

- Szczęśliwa i nieświadoma!

- A gdybym tu została, taka zawieszona?

- Wszystko ległoby w gruzach

- Po-mo-cy.

Nawigacja po wpisie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *